KAMIENIEC ZĄBKOWICKI

KAMIENIEC. PAŁAC ZE SNU

„Jeden z najwspanialszych pałaców w Europie Środkowej. Piękny, niezwykły, choć chyba najtrafniej powiedzieć: zaskakujący. W drugiej połowie XIX wieku nie miał odpowiednika, nawiązując do późnego gotyku angielskiego, architektury krzyżackiej i sycylijskiej, a w ślad za tym bizantyjskiej i mauretańskiej. To dzieło kompromisu między wybitnym talentem projektanta Karla Schinkla i baśniowych marzeń księżnej Marianny Wilhelminy Orańskiej.
Pałac zbudowany za równowartość trzech ton złota słynął z rozmachu dziedzińców i sal, kunsztownych mozaik, olśniewającego systemu fontann tryskających na 33 metry, romantycznych budowli rozrzuconych w 200-hektarowym parku i niezrównanej galerii niderlandzkich mistrzów. Nie mniej od architektury zajmująca jest jego burzliwa historia, naznaczona głośnym skandalem obyczajowym związanym z romansem księżnej, wielkim sukcesem turystycznym, mrocznym

Widziałam ten pałac w końcu lat dziewięćdziesiątych, trafiliśmy na niego przypadkiem zwiedzając zabytki Dolnego Śląska, wtenczas nie było jeszcze setek przewodników, jak teraz, a materiały zbierałam z rozmaitych źródeł latami, choćby wzmiankowanych. Ale tego cuda nie było nigdzie. Jadąc autem zobaczyłam znad drzew te cztery wierze. Gdy tam dojechaliśmy, widok oszałamiał swoim oniryczno-melancholijnym czarem. Niczego nie musiałam sobie wyobrażać. Całą pustkę pomiędzy murami i dziko rosnącą zielenią, zwłaszcza pnączem, wypełniała ta właśnie atmosfera. Spotkaliśmy tam pana, który był kimś w rodzaju dozorcy, ale także entuzjastą historii i dziejów tego pałacu. Opowiedział o kłopotach obecnego dzierżawcy z lokalną władzą i mieszkańcami z okolić, wręcz o szykanach, o zamku, o właścicielach, otworzył podwoje, przeprowadził przez niektóre komnaty. Niezapomniane miejsce, niezapomniany czas… tak, czas tam się wybrać ponownie…1011881_388163197954164_991274967_n
Fotografia i cytat pochodzą:
Reklamy

Dodaj komentarz

Filed under Uncategorized

W GRANADZIE

P1090153

Dodaj komentarz

Czerwiec 22, 2016 · 8:49 pm

Jak święci

DSC00668

Opuszczeni, bladzi
święci błogosławią ciemność
z ram, które noszą w sobie jakby tęsknota
była namalowana
na ścianie

szukam im miejsca
gdzie oddech i bezradny trud

bo świat ten im coraz bardziej
obcy, daleki…
choć nigdy nie był jeszcze
tak mały
tak oswojony, skarlały
w swej nieskończoności

w mowie potocznej brak mi
słowa, którego szukam
wiem jak smakuje,
wiem, bo czuję
wiem?

jest tylko i aż
… tym co się wydaje

2 Komentarze

Filed under Poezja

W drodze do Puglii

P1010874

Nie wiem, czy mi się to śni
czy jadę dalej
czy są jeszcze jakieś wymiary?

Coś jednak się plecie, coś się układa
co wzgórze to klasztor, forteca lub zamek
Gdzie jesteś wędrowcze
– pytają

gdzie te armie
konodtierów, krzyżowców, bardów
czy już tylko te domy
jak kamień stare?

Via Adriatica i ta ziemia bezbronna
winem i chlebem
niech mi się śni, że jestem z nich

Jak te widoki kuszące przede mną
rozłożone jak księga
tyle się tu dzieje pomiędzy skałami
że krajobrazy czytają się same

łagodne jak chwile

znikają
sączą kroplami
drążą za kamieniem kamień

 

Dodaj komentarz

Filed under Poezja

ODBICIA

Coś o żyłach i tętnicach
lustra
lustra
lustra
to co żyje jest winne
lustrzanego odbicia

Image

1 komentarz

Filed under Uncategorized

Sumienie, czym jest dziasiaj

http://www.polskieradio.pl/8/1788/Artykul/800885,Umrzec-w-meczarniach-czy-skrocic-cierpienie-Sumienie-nie-istnieje-

Wyjątkowo zgadzam się z prof. Hołówką, że „sumienie” jest pojęciem pustym, bo nazywającym, a nie wyjaśniającym nasze uczucie konfliktu związanego z niepewnością naszych reakcji w relacjach społecznych w świetle zasad moralnych, a które pospolicie nazywamy „wyrzutami sumienia”. Są inne mechanizmy psychiczne, które znacznie lepiej pozwalają nam się orientować w tym, jak postępować, by nie krzywdzić innych i ich nie mieć. To EMPATIA. A dużo się mówi ostatnio o „sumieniu”, choćby w kontekście wprowadzania do prawa tzw. „klauzuli sumienia” usprawiedliwiając widzi-mi-się niektórych grup zawodowych, jak farmaceuci, lekarze. Jak tak dalej pójdzie to klauzula ta rozszerzyć się może na przykład na bibliotekarzy, prawników, policjantów, można wyliczać bez końca. Nie wiele zaiste mówi się dziś o współczuciu, jako wartości naturalnej, przyrodzonej.

Dodaj komentarz

Filed under Uncategorized

W Antwerpii

Cofam się wstecz, ścigana przez czas
… Antwerpia – jestem tu drugi raz

wtenczas Van Dyck
na niezliczonych plakatach
lecz muzea już były wszystkie zamknięte
ale mnie i tak się podobało
jakże to nocne życie tam się rozlewało
pamiętam, że piłam pierwszy raz
kir royal

Obrazek

Cofam się wstecz,  ścigana przez czas
… znowu Antwerpia i Rubens
jego apoteoza cielesności gdzieś
w muzeach Hiszpanii, Francji, Italii
a mnie dziś wystarcza jego Dom
boże – jaki jest mały
a tyle kiedyś o nim czytałam, że taki idealny

Wchodzę weń, sala po sali
(kiedyś to były pokoje, komnaty)
nie mogę nic dotknąć, od patrzenia tracę ciężar
bezbronna, bo o wszystkim zapomniałam

A mój dom jest daleko
… i ja też zmalałam

Dodaj komentarz

Filed under Uncategorized